"Miłość i inne używki". Dzięki viagrze romans staje na nogi [RECENZJA]

Nominacje do Złotych Globów dla Jake’a Gyllenhaala i Anne Hathaway to potwierdzenie tego, że mocną stroną „Miłość i inne używki”, której scenariusz napisano na podstawie powieści prawdziwego reprezentanta medycznego, Jamie’ego Reidy’ego są ciekawe postacie pierwszo- i drugoplanowe.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Z jednej strony to film naprawdę bardzo odważny. Z drugiej – tak natrętnego product placementu próżno szukać… Decyzja o pokazaniu produktów medycznych pod ich prawdziwymi nazwami okazała się fatalna, choć pewnie producenci sypnęli kasą. Głównym bohaterem jest niejaki Jamie, bajerant jakich mało, podrywacz, który potrafi omamić każdą i sprzedać wszystko. Jamie zaczyna pracować dla firmy farmaceutycznej – jest akwizytorem, który wędruje po przychodniach i szpitalach sprzedając środki uspokajające i pobudzające, bez których, jak wiadomo, Amerykanin nie przeżyje 48 godzin (bo zmieniają życie na lepsze, co widać w jednej ze scen – po zażyciu prozacu nawet bezrobotny od razu znajduje sens życia!). W jego życiu dochodzi do dwóch przełomowych wydarzeń: dostaje pozwolenie na handel viagrą, a także spotyka piękną Maggie, dziewczynę, która szuka związku bez zobowiązań i uprawia dziki seks. Jamie zakochuje się w Maggie, a zaraz potem dowiaduje się, że jego wybranka broni się przed zaangażowaniem uczuciowym, gdyż… cierpi na chorobę Parkinsona i jej stan w każdej chwili może się pogorszyć…

Niby to komedia romantyczna przechodząca w klasyczny melodramat (finał przypomina produkcje w stylu „Love Story”), ale mamy ostre, jak na amerykańskie kino, sceny seksu, humor słowny i błyskotliwe dialogi. Na początku twórcy wyraźnie chcieli odkryć też kilka sztuczek stosowanych przez akwizytorów medycznych i wytwórnie leków, ale ktoś szybko przywołał ich do porządku. W „Miłości…” są naprawdę świetne sceny, ale są i takie (jeśli chodzi o konformizm i natrętną reklamę), po których opadają ręce… Mimo wszystko ten film o dorastaniu do wzięcia za kogoś odpowiedzialności trzeba uznać za obyczajową komedię z wyższej półki.

Beata Cielecka

"Miłość i inne używki" w tv - sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Ania (gość)

    Naaaa styk :P

    16.07.2016 17:17
  • ania (gość)

    Na styk

    16.07.2016 17:14

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×