Miłość Swanna - film, recenzja, opinie, ocena

Paryż, koniec XIX wieku. Charles Swann (Jeremy Irons) jest bogatym koneserem sztuki, wyrafinowanym intelektualistą znanym i cenionym wśród paryskich elit.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Mężczyzna jest zafascynowany Odettą de Crécy (Ornella Muti) niewykształconą i, co gorsza, niewierną kurtyzaną dla której najważniejszy jest jego majątek. Tymczasem namiętność jest silniejsza od rozsądku: Swann jest gotów poświęcić swoją pozycję towarzyską i ożenić się z Odettą.

Ekranizacja części nawet siedmiotomowego cyklu Marcela Prousta "W poszukiwaniu utraconego czasu" wydaje się przedsięwzięciem straceńczym. A jednak mimo że wcześniej nie podołali temu zadaniu Luchino Visconti ani Joseph Losey, Volker Schlöndorff postanowił zaryzykować. Już to, że film powstał - i to za stosunkowo niewielką sumę 3 mln dolarów - można uznać za sukces. Dzieło Prousta pełne dygresji, odniesień, wariacji słusznie jest uznawane za nie filmowe. Twórcy siłą rzeczy zostali zmuszeni do drastycznej redukcji bazowej materii literackiej i skupili się na wątku Swann - Odetta, niejako przy okazji portretując paryską arystokrację końca XIX wieku. Skromny nawet jak na tamte czasy budżet nie przeszkodził w wiernym oddaniu proustowskich klimatów, w czym duża zasługa znakomitego operatora Svena Nykvista. Jednak z drugiej strony odcięcie całej "proustowskiej otoczki" spowodowało, że "Miłość Swanna" jest interesująca dla kogoś, kto nie zna literackiego pierwowzoru, ale wielbicieli pisarza rozczarowała.

pr

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×