Mroczne miasto - film, recenzja, opinie, ocena

Film pochodzącego z Egiptu Aleksa Proyasa to kolejna wariacja na temat zbawiciela, który ma uratować Ziemię.

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Kolejny thriller s.f., a może bardziej nawet horror s.f. nawiązujący klimatem do niedawnego Halloween. Nie ma tu co prawda powstających z grobów zombie, ale właściwie wszyscy ludzie zachowują się, jakby byli żywymi trupami. W takim właśnie świecie budzi się młody mężczyzna. Jest w pokoju hotelowym, na podłodze leży martwa dziewczyna, a on niczego nie pamięta. Z dokumentów, które znajduje obok, dowiaduje się, że nazywa się John Murdoch. Ucieka, a gonią go policjanci i dziwni "ludzie w czerni" z nienaturalnie białymi twarzami. Okazuje się, że to oni sterują całym światem: o północy zatrzymują czas i kiedy wszyscy ludzie jakby zasypiają, wymazują im wspomnienia. Ostatnią osobą, która nie poddaje się ich władzy, jest Murdoch…

Film pochodzącego z Egiptu Aleksa Proyasa (twórca m.in. "Kruka") to kolejna wariacja na temat zbawiciela, który ma uratować Ziemię. Przypomina to trochę "Matriksa", zresztą dekoracje z "Mrocznego miasta" potem zostały wykorzystane także w filmie braci Wachowskich. Jednak o całości wrażeń artystycznych decyduje w "Mrocznym mieście" nie tylko intrygująca akcja, lecz również niesamowity nastrój wytworzony przez zdjęcia Dariusza Wolskiego. Na plus można też zapisać znakomitą obsadę: oprócz grającego główną rolę Rufusa Sewilla występują William Hurt, Kiefer Sutherland i Jennifer Connelly.

Piotr Radecki

Austral.-ameryk. thriller s.f. 1998, reż. Alex Proyas

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×