Nimfomanka - recenzja internauty Marcina

Lars von Trier zawsze pozwalał sobie na wiele. Z rozkoszą pokonywał granice, przełamywał tabu i za nic miał słowa krytyków. Tak jest i tym razem.

Multimedia

W czasach, kiedy seks wylewa się z internetu i reklam, jego NIMFOMANKA jest dziełem jak najbardziej aktualnym. Ba, nie wiem nawet, czy był ostatnio jakiś bardziej aktualny tytuł. Mało tego, ten film patrzy znacznie dalej niż "dziś". Spece od marketingu zrobili cuda, żeby do kin przyszła cała masa ludzi. To dobrze, bo NIMFOMANKA dotyka poważnego tematu naszej seksualności. Nie wiem tylko, czy widz spodziewał się tego, co zobaczył na ekranie, bowiem Duńczyk oprócz kontrowersji w doborze tematów, ma też swój specyficzny język filmowy. Mówi o wszystkim wprost, niczego nie każde się domyślać.

Von Trier nie sili się na piękne kadry, nie interesuje go to, czy dana scena będzie ładnie i filmowo wyglądała. Przez to jego film jest jak wiercenie w naszym wnętrzu i wyrzucenie na wierzch wszystkich brudów i mrocznych zakamarków duszy - bo takie ma każdy. Jest wiele scen, które wystawiają na próbę naszą wrażliwość, estetykę czy emocjonalność: mocne, dosadne, pozbawione upiększeń i filtrów.

Pierwszą część zdecydowanie lepiej mi się oglądało, druga rozwija się powoli, miejscami jest nudna, nierówna. Myślę, że można by z powodzeniem połączyć je w jeden trzygodzinny film. Na pewno oglądałoby się to lepiej. Ale von Trier nie byłby sobą gdyby tak zrobił. Są jednak w tym obrazie prawdziwe perełki: hotelowe spotkanie z dwoma czarnoskórymi mężczyznami, którzy nie mogą się dogadać między sobą czy symboliczna, pełna emocji scena z pedofilem, od którego bohaterka ma odzyskać dług.

Charlotte Gainsbourg kolejny raz pokazała, że nie ma innej znanej aktorki, która byłaby tak odważna jak ona. Jej gra to czysty ekshibicjonizm ekranowy połączony z wiwisekcją. Krążyły plotki, że po ANTYCHRYSCIE musiała leczyć się psychiatrycznie. Myślę, że NIMFOMANKA na pewno także zostawi w niej jakieś mocne ślady.

Ten film to nie tylko zwierzenia kobiety ze swoich seksualnych podbojów, bo nie one są tu najważniejsze. To pokazanie jaką poteżną rolę i siłę ma nasza seksualność, której człowiek musi się poddać, bo i tak przegra w tej rywalizacji. To także ogromny ból po odstawieniu doznań seksualnych i walka z samym sobą: uzależnienie czy kochająca rodzina. To wreszcie nowe spojrzenie na takie aktualne sprawy jak pedofilia, o której nigdy wcześniej w ten sposób nie myślałem. NIMFOMANKA to wielowymiarowa podróż do najskrytszych korytarzy tajemnic ludzkiej psychiki i fizyczności.

Marcin Wojciechowski

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×