"Ostatni samuraj" - czyli typowe hollywoodzkie kino [RECENZJA]

Rok 1876. Nękany traumatycznymi wspomnieniami z przeszłości młody amerykański kapitan Nathan Algren odnajduje spokój ducha i sens życia wśród samurajów.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Kapitan Nathan Algren (Tom Cruise), weteran wojny secesyjnej, dostaje propozycję, by w Japonii stworzyć i wyszkolić oddział nowoczesnego wojska. Ta formacja pozwoli cesarzowi Meiji (Schichinosuke Nakamura) pokonać zbuntowanych samurajów nie godzących się z obecna polityką otwarcia i unowocześniania kraju. Algren zgadza się, jednak zbyt wczesne wystawienie do walki nie do końca wyszkolonego oddziału kończy się jego masakrą. Ranny Amerykanin trafia do niewoli. Tam zaczyna interesować się tradycyjną kulturą Japonii, poznaje przywódcę buntowników, Katsumoto (Ken Watanabe) i w końcu przechodzi na jego stronę…

Scenariusz zrealizowany jest według oczywistych hollywoodzkich schematów, co oznacza, że już po kilkunastu minutach można się domyślić jego zakończenia. Ale "hollywoodzki" oznacza zarazem, że "Ostatni samuraj" zagrany i nakręcony jest sprawnie. Choć próżno spodziewać się artystycznych fajerwerków.

Piotr Radecki

Dramat kostiumowy USA 2003, reż. Edward Zwick

"Ostatni samuraj" w telewizji - sprawdź datę emisji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Smyq (gość)

    Takie filmy mozna ogladac po kilkadziesiat razy

    25.01.2015 10:29

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×