Ostatni skaut - film, recenzja, opinie, ocena

Wzorowo skrojona rozrywka z Bruce’m Willisem w roli zblazowanego stróża prawa, który bierze się w garść i konsekwentnie wymierza przestępcom sprawiedliwość.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

Prywatny detektyw Joe Hallenbeck (Willis) znajduje się w trudnym położeniu, bo wskutek niefortunnego splotu okoliczności pada na niego podejrzenie o morderstwo. Przyjął zlecenie ochrony tancerki Cory (Halle Berry) z klubu nocnego, ale zleceniodawca zginął na skutek eksplozji ładunku wybuchowego w swoim samochodzie. Joe staje się pierwszym podejrzanym o dokonanie tej rzekomej zbrodni w afekcie. Nie udaje mu się również uchronić Cory od śmieci. Hallenbeck musi zatem oczyścić się z zarzutów, a jedynym sposobem jest znalezienie prawdziwych sprawców zbrodni.

"Ostatniego skauta" ogląda się jednym tchem, w czym zasługa reżysera Tony’ego Scotta (brata Ridleya), speca od kina akcji (m.in. "Top Gun", "Karmazynowy przypływ", "Wróg publiczny"). Zapada w pamięć drugoplanowa rola Damona Wayansa w roli człowieka, z którym Joe łączy siły, aby osiągnąć cel.

Andrzej Bukowiecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×