"Pewnego razu w Anatolii". Intelektualne i wysmakowane kino [RECENZJA]

Współczesna Turcja. Kilku policjantów, prokurator, lekarz i dwóch podejrzanych o morderstwo jedzie przez kraj, by dwóch ostatnich wskazało miejsce ukrycia zwłok swojej ofiary.

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Podróż jest niespieszna, podobnie jak film. W jej trakcie każdy staje się na chwilę bohaterem, odsłania swoje problemy, słabości: jednemu żona popełniła samobójstwo, drugi ma chorą prostatę, kolejny opowiada o swoich korzeniach. A kto jest winny i jak doszło do zbrodni? To akurat okazuje się najmniej ważne.

Nagrodzony Złotą Palmą w Cannes film Nuri Bilge Ceylana formalnie jest kryminałem, bo korzysta z jego anturażu: jest zbrodnia, podejrzani, śledztwo w toku. Ale to tylko pretekst, bo tak naprawdę to opowieść o kraju szukającym tożsamości, rozciągniętym między Wschodem a Zachodem, tradycją a nowoczesnością, marzeniami a możliwościami. To zarazem opowieść o samotności i niemożności jej przełamania, jedynie powierzchowności wzajemnych kontaktów. Kino intelektualne i wysmakowane.

pr

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×