Producenci - film, recenzja, opinie, ocena

Max Bialystock (Nathan Lane) kiedyś był królem nowojorskich rewii, ale teraz, w 1959 roku, jego produkcje schodzą z afisza po kilku spektaklach.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Przymiera głodem i rozpaczliwie poszukuje sposobu, by zarobić pieniądze. Wreszcie wraz ze swoim księgowym Leo Bloomem (Matthew Broderick) wpadają na genialny pomysł: zbiorą wielką kasę na spektakl, który oczywiście zrobi klapę. Im mniej będzie miał przedstawień, tym więcej zostanie w kieszeni dwóch kombinatorów. A to ma im zagwarantować najgorsza sztuka, najgorszy reżyser i denni aktorzy. Ale przede wszystkim ważni są inwestorzy, więc obaj rzucają się do poszukiwań i wkrótce zbierają poważną sumkę. Teraz "artyści": sztukę "Wiosna dla Hitlera" napisał ukrywający się w Nowym Jorku fanatyczny nazista Franz Liebkind (Will Ferrell), reżyserią ma się zająć rozkapryszony Roger de Bris (Gary Beach), a do grania zaangażowano same beztalencia. Teraz Max i Leo spokojnie oczekują na premierę, druzgocące recenzje w prasie i możliwość podziału zarobionej forsy. Czy coś może zawieść w tym genialnym planie?

"Producenci" Susan Stroman to remake klasycznego filmu Mela Brooksa z 1968 roku z gwiazdorską obsadą: oprócz już wymienionych grają jeszcze m.in. Uma Thurman i Jon Lovitz. Ale choć jest całkiem zgrabną produkcją, jednak nie ma żadnych szans (chyba nawet nie miał ambicji) dorównać pierwowzorowi, który był pierwszym wielkim sukcesem Brooksa i przyniósł mu nominację do Złotego Globu i Oscara za scenariusz, zaś Gene’owi Wilderowi - nominację aktorską.

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×