Robin Hood: Książę złodziei - film, recenzja, opinie, ocena

Historia niepokonanego Robina Hooda i jego kompanii należy do kategorii tych, które trwają przez pokolenia: znali je nasi dziadowie, będą je znały i nasze wnuki.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Choć zmieniane i reinterpretowane - wciąż bawią (a nieraz i uczą). Nic dziwnego, że są często filmowane - od początku kina powstało przynajmniej 20 kinowych i telewizyjnych wersji opowieści o łuczniku z lasu Sherwood. Kolejna ma wejść na ekrany za rok. Na początku lat 90., po sukcesie "Tańczącego z Wilkami", Kevin Costner był u szczytu sławy i to on wcielił się w Robina z Locksley. Ale były to również czasy poprawności politycznej, więc jego najbliższym towarzyszem oprócz Małego Johna jest… czarnoskóry Azeem, którego próżno szukać w książkach poświęconych Hoodowi. Jednak reszta jest już według literackiego kanonu: sympatyczna banda uprzykrzająca życie wrednemu szeryfowi, piękna Marion i powracający z niewoli król Ryszard Lwie Serce. Pewnym problemem "Robina Hooda" jest niejednoznaczność: do końca nie wiadomo, czy to opowieść na poważnie czy na wesoło. Np. szeryf jest demoniczny do granic autoparodii, ale niektóre z jego czynów za bardzo zbliżają się do granicy krwawego horroru.

Reżyser Kelvin Reynolds zebrał doskonałą obsadę. Oprócz Costnera w filmie wystąpili: Morgan Freeman, Mary Eliabeth Mastrantonio, Alan Rickman, Christian Slater a nawet Sean Connery. Reynolds i Costner razem nakręcili "Fandango" (1985), które rozpoczęło karierę gwiazdora, a po "Robinie Hoodzie" wspólnie stworzyli piękną katastrofę "Wodny świat" (1995), która dopiero z po latach przekształciła się w sukces.

Piotr Radecki

Film przygodowy USA 1991, reż. Kevin Reynolds

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×