"Rolnik szuka żony". Uczestnik obnaża kulisy programu, a produkcja wydaje oświadczenie. Kto ma rację w tym sporze? [WIDEO+ZDJĘCIA]

Łukaszu Rzucidło - uczestnik drugiej edycji "Rolnik szuka żony", ujawnił kulisy popularnego programu telewizyjnej Jedynki. Niewygodne fakty na temat programu postanowiła skomentować również produkcja, która wydała w tym celu oświadczenie. Kto ma rację w tym sporze?

Multimedia

O Łukaszu Rzucidło - uczestniku drugiej edycji programu "Rolnik szuka żony", zrobiło się głośno kilka tygodni temu, kiedy to za pośrednictwem swojego profilu w mediach społecznościowych zapowiedział, że gdy tylko wygaśnie jego umowa o zachowaniu poufności, zdecyduje się obnażyć kulisy cieszącego się ogromną popularnością programu telewizyjnej Jedynki. Jak obiecał, tak zrobił.

"ROLNIK SZUKA ŻONY" CZYTAJ TAKŻE:

UCZESTNICY WSZYSTKICH EDYCJI W SPECJALNYM ODCINKU NA ŚWIĘTA! [WIDEO+ZDJĘCIA]
ŁZY, ŻALE, NOWE MIŁOŚCI I ZARĘCZYNY W FINAŁOWYM ODCINKU 3. EDYCJI! [WIDEO+ZDJĘCIA]
RUSZAJĄ CASTINGI DO 4. EDYCJI! KIEDY EMISJA?

W rozmowie z serwisem Nowiny24.pl, Łukasz Rzucidło zarzucił Ani i Mariuszowi złamanie regulaminu, a także zbyt dużą ingerencję reżyserów w przebieg programu, począwszy od wyglądu pokoju, w którym mieszkali kandydaci, po zadania, które mieli wykonywać w programie.

Nie mam zarzutów co do umowy, ale w niej było też napisane, że jeśli dostaniemy się do trójki, to przed przyjazdem do rolników, nie kontaktujemy się z nimi, żeby szanse były równe. To zostało złamane. Między rozgrywkami sportowymi a spotkaniem u Ani minęło 3-4 tygodnie. W tym czasie nie powinniśmy mieć ze sobą kontaktu, a tymczasem Ania złamała regulamin i wręczyła swój numer telefonu Mariuszowi i Kubie. Mariusz postanowił z tego skorzystać, o czym dowiedzieliśmy się, gdy przyjechaliśmy do Ani. Byliśmy w kuchni, zapytałem o cukier. Podał mi go Mariusz, wiedział więc co i gdzie się w kuchni znajduje, a przecież oficjalnie byliśmy tam pierwszy raz. Wieczorem przyznał się, że już raz był u niej - zdradził w rozmowie z serwisem Łukasz.

Rolnik przyznał również, że program mimo zapewnień ze strony produkcji o naturalności i braku jakiejkolwiek ingerencji, jest reżyserowany.

Pokój, w którym spaliśmy we trójkę, który Ania nam pokazała i powiedziała, że przygotowała dla nas, tak naprawdę był przygotowany przez produkcję programu. To były te same łóżka, które były w pierwszej edycji - zdradza Łukasz. - Kręciliśmy do godz. 20, a potem mogliśmy już być z Anią sam na sam, więc czasem wieczorem pytaliśmy, co będziemy robić następnego dnia. Odpowiadała, że nie ma pojęcia i radziła nam zapytać Konrada, czyli reżysera. Usłyszeliśmy od niej, że chętnie powiedziałaby nam, co będziemy robić rano, ale ona tego nie wie. Kiedy rano już kręciliśmy, to przed kamerami mówiła „dziś wymyśliłam dla was to i to”, więc te zadania, które wykonywaliśmy, nie były wymyślane przez nią.

Redakcja serwisu zaprezentowała również oświadczenie podpisane przez redakcję programu „Rolnik szuka żony“, w którym to zasugerowano, że wypowiedzi Łukasza Rzucidło są tzw. szukaniem taniej sensacji.

Program nie ma scenariusza i nikt nie mówi naszym uczestnikom co mają robić i jak się zachowywać (ani tego czy i jaki prezent przywieźć na pierwsze spotkanie), co zresztą mieli państwo okazję oglądać na ekranie. Nasi uczestnicy sami decydują o tym, co i jak robią, natomiast mogą z naszej strony liczyć na pomoc organizacyjną (również przy przygotowaniu pomieszczeń dla gości). Dodatkowo pragniemy zaznaczyć, że regulamin programu daje każdemu uczestnikowi możliwość złożenia reklamacji z czego pan Łukasz nie skorzystał. Czy obecne zarzuty pana Łukasza wobec programu nie są aby poszukiwaniem taniej sensacji?

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×