Świat jest wielki, a zbawienie czai się za rogiem - film, recenzja, opinie, ocena

Alex (Carlo Ljubek) urodził się w Bułgarii, ale jej nie pamięta, gdyż jako małe dziecko wyjechał z rodzicami do Niemiec.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Po 20 latach cała rodzina wyrusza na sentymentalną podróż do rodzinnego kraju. Niestety, tę eskapadę przerywa tragiczny wypadek, z którego Alex jako jedyny wychodzi żywy, tyle że całkowicie traci pamięć. Do pogrążonego w apatii chłopaka przyjeżdża jego dziadek Bai Dan (znany z filmów Emira Kusturicy Miki Manojlovic), mistrz gry w tryktraka. Starszy pan ma niekonwencjonalny pomysł na przywrócenie go do życia: rowerową wyprawę po Bułgarii. Czy oglądanie z bliska rodzinnej ziemi pomoże Aleksowi odzyskać pamięć, a przynajmniej da szansę na normalność?

"Świat jest wielki…" to dość niekonwencjonalny film drogi, mogący ująć swoją bezpretensjonalnością oraz bardzo popularnym (nie tylko w naszym kraju) bałkańskim folklorem w stylu Emira Kusturicy. Problem w tym, że równocześnie nie proponuje nic ponad doskonale znane już klisze: sentymentalna podróż w przeszłość, magia zapadłej prowincji (tu dodatkowo pobrzmiewają echa kina Tornatore), skryta mądrość prostych ludzi. Ale to wystarczyło, by zdobyć nagrody publiczności podczas festiwali, m.in. w Warszawie, Zurichu, Tallinie i Palm Springs.

Piotr Radecki

Dramat słoweńsko-niemiecko-węgiersko-bułgarski 2008, reż. Stephan Komandarev

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×