"Taniec z gwiazdami 11". Sylwester Wilk walczy z hejtem po powrocie do "Dancing with the stars"! Odpadnie w kolejnym odcinku?

Mija tydzień, od kiedy dowiedzieli się, że w wyjątkowych okolicznościach mogą wrócić do programu. Radość z powrotu była ogromna, niestety hejterzy wzięli ich w ogień bardzo nieprzyjemnych komentarzy. Jak Sylwester Wilk i Hania Żudziewicz radzą sobie w tej sytuacji? Jak idzie im na sali treningowej po kilkutygodniowej przerwie?

Multimedia

"Dancing with the stars. Taniec z gwiazdami" w piątek o godz. 20:05 w Polsacie! - sprawdź program tv

Powrót Sylwestra Wilka, który zrezygnował z powodu zaogniającej się kontuzji, był zaskoczeniem nie tylko dla widzów "Dancing with the stars. Taniec z gwiazdami". - Dowiedzieliśmy się o tym, że możemy ponownie pojawić się w show, parę godzin wcześniej niż cała Polska – wspomina sportowiec. – Ja zgodziłam się z automatu. I było to bardziej emocjonalne niż przemyślane. Na szczęście grafik mi się zgadzał – wtrąca Hania Żudziewicz. – Myślę, że los się do nas uśmiechnął. Dostaliśmy szansę powrotu. I chyba każdy na naszym miejscu wykorzystałby ją – dodaje tancerka.

Sylwester Wilk i Hanna Żudziewicz wracają do programu! Czy jego noga wytrzyma?Zobacz więcej

U Sylwestra sytuacja była bardziej skomplikowana. - Warunkiem udziału w „Tańcu…” była zgoda lekarzy. Przyjmuję antybiotyki, które na szczęście dobrze na mnie działają. Obrzęk zmalał, wszystko jest na dobrej drodze. Dostałem zielone światło od mojej lekarz prowadzącej, więc jestem – mówi. Oprócz zgody lekarza konieczna była jeszcze zgoda… dziewczyny Sylwestra. Zapytał ją o to jako drugą w kolejności.

Od soboty, 10 października, Sylwester i Hania przygotowują się w pocie czoła. Kilkutygodniowa przerwa zrobiła swoje. - To, co mnie najbardziej cieszy, to że Sylwester tęsknił za tańcem! – mówi Hania Żudziewicz. – Pamiętam, że jak przyszedł do programu, wstydził się zatańczyć choćby dwa kroki, a teraz cały czas tańczy. Sylwek zakochał się w tańcu! – stwierdza tancerka.

Niestety powrót Sylwestra i Hani nie spodobał się niektórym internautom, którzy nie szczędzą słów krytyki w sieci. - Sporo w życiu przeszedłem. Mam za sobą wiele niefajnych sytuacji, z którymi na szczęście sobie poradziłem. Dlaczego ten hejt miałby mnie jakoś osobiście boleć? Znam swoją wartość – twierdzi Sylwester. – Jako uczestnicy przyszliśmy do programu nie po to, aby ze sobą rywalizować, ale by tańczyć i się dobrze bawić. Dla mnie istotne było to, że za parę, która musiała odejść z przyczyn niezależnych, wraca praca, która wcześniej także odeszła z przyczyn niezależnych. I myślę, że takie rozwiązanie jest jak najbardziej fair.

Bogdan Kalus i Lenka Klimentova nie wrócą już do tanecznego programu Polsatu! Dlaczego?Zobacz więcej

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • wszystko to jest wręcz komiczne (gość)

    Zastrzeżenia i uwagi należy mieć nie tyle do Sylwestra ile do produkcji za tak idiotyczny pomysł. Przywracać parę w ćwierćfinale czyli w fazie pucharowej to nietakt wobec pozostałych par i jawna nieuczciwość. Gdy Sylwester zrezygnował z programu powiedział, że 4 tygodnie nie może trenować. I akurat równiutko po takim czasie produkcja przywraca go do programu... Gruba przesada. Jego partnerka Hanna Żudziewicz jest świetną tancerką, Michał Bartkiewicz jako debiutant dobrze odnalazł się w programie, Rafał Maserak to weteran programu, ale zwycięzca może być tylko jeden- Stefano Terrazzino- król TzG.

    16.10.2020 11:33

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×