"Wataha 3" [RECENZJA]. Rebrow musi wrócić do przeszłości, czyli nowe porządki na polsko-ukraińskiej granicy

W Bieszczadach znowu będzie się działo. Na polsko-ukraińskiej granicy nie jest kolorowo, a straż graniczna będzie miała ręce pełne roboty. Oceniamy 3. sezon serialu "Wataha" po obejrzeniu pierwszych czterech odcinków!

Multimedia

"Wataha" sezon 3. - premiera w piątek, 6.12.2019 o godz. 20:10 w HBO! - sprawdź program tv

"WATAHA" SEZON 3. - RECENZJA

Bałem się trochę tego powrotu w Bieszczady. Teoretycznie 2. sezon serialu kilka wątków pozamykał, Iga Dobosz (Aleksandra Popławska) zamknęła śledztwo, a Wiktor Rebrow (Leszek Lichota) mógł przestać ukrywać się w lesie, oczyszczono go z zarzutów i ponownie mógł założyć mundur funkcjonariusza Straży Granicznej. Szczęśliwe zakończenie? Niestety tylko pozornie, bo już pierwszy odcinek 3. sezonu "Watahy" pokazuje, że będzie gorąco. A coś czuje, że to dopiero mała rozgrzewka przed tym, co może się wydarzyć.

Punktem wyjścia 3. sezonu "Watahy" jest przerzut czeczeńskiego rodzeństwa z Ukrainy do Polski, gdzie młodej dziewczynie udaje się zbiec z rąk gangusów i odzyskać wolność, a chłopak znika i nie ma po nim najmniejszego śladu. Więcej nie chcę ujawniać, ale już otwierający sezon epizod może zszokować najwierniejszych fanów serialu i z pewnością te wydarzenia ustawią fabułę kolejnych odcinków. To mocne wejście, po którym akcja w kolejnych epizodach nieco zwalnia, lecz wciąż trzyma w napięciu, ściskając widza za gardło.

Trzecia "Wataha" ma szansę wywrócić do góry nogami (prawie) wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy o bohaterach. Trzeba przyznać, że scenarzyści zdecydowali się na ciekawe ruchy; oczywiście Rebrow i Dobosz są wciąż na pierwszym planie, to jednak nigdy wcześniej jeszcze nie byli aż tak zagubieni. Są zmuszeni wrócić do bolesnej przeszłości, rozdrapać dawne rany. Ciekawie patrzy się na to, jak próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości osadzonej w starych dekoracjach. Komu mogą ufać? Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Te pytania będą im towarzyszyć do samego końca.

Aktorzy opowiadają o nowych odcinkach. "Wyjaśnią się niedokończone historie z poprzednich sezonów"Zobacz więcej

Z drugiej strony twórcy w końcu zdecydowali się rozbudować wątki niektórych postaci, które do tej pory stanowiły raczej ozdobę serialu aniżeli prawdziwych bohaterów. Mowa tutaj przede wszystkim o Wiśniaku (Piotr Żurawski), mogącym w końcu pokazać szerszy wachlarz emocji. Nie należy zapominać też o nowych bohaterach, wśród których brylują Jewgienija Achriemienko i Borys Szyc. O ile rola tej pierwszej jest dość jasna i klarowna, tak generał Kuczer pozostaje już o wiele bardziej zastanawiającą postacią...

Twórcy kontynuują swoje działania z 2. sezonu, gdy "Wataha" skupiała się nie tylko na akcji, ale też ukazywała palące problemy społeczne. Nie inaczej jest tym razem, gdzie ponownie punktowana jest jest m.in. ksenofobia czy traktowanie obywateli Ukrainy jako taniej siły roboczej. To sprawia, że "Wataha" tryska autentycznością; tutaj nie ma miejsca na fałsz i przesadę. Kupuję tę wizję i wierzę w ekranowy świat.

"Wataha 3" robi ogromne wrażenie. Nie wiem, kiedy te wszystkie pomysły narodziły się w głowach scenarzystów, ale wiele wskazuje na to, że wiele wcześniej porzuconych wątków zostanie wreszcie wyjaśnionych. To wszystko ma szansę się zazębić. Po czterech odcinkach wciąż nie wiem, w jakim kierunku pójdzie akcja i szalenie mnie to cieszy, bo nic tutaj nie jest przewidywalne bądź oczywiste, a każdy epizod trzyma w napięciu do tego stopnia, że najchętniej od razu obejrzałbym cały sezon. Brawo, HBO, znowu to zrobiliście. "Wataha 3" trzyma poziom i jest jednym z najlepszych polskich seriali.

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 6 grudnia 2019 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Kalina (gość)

    Typowo "polskie".....sama krytyka. To nasz naród potrafi najlepiej.....żal.

    07.12.2019 23:38
  • Kamil (gość)

    Jednym slowem takie m jak milosc tylko z przeklenstwami.Godadza jakis watek gejowski lub lesbijski ,moze mieszany i bedzie okazja do wydojenia maluczkich i glupiutkich co to siedza przed plazmami i ogladaja seriale pierdale od dechy do dechy,No coz,szkoly aktorskie pozamykali,ucza tylko "biznesu" a to "na prezentera" a to ' na celebryte" a to "na esemesa". Nedza z bida goni kase.Wlasciwie dla naszego "wymagajacego " i "swiatlego" spoleczenstwa wystarczy,nawet az nazbyt. Skoro takie kichy serialowe,maja taka oglaalnosc ,to watacha nie bedzie miala? Bedzie miala ,a jakze !

    07.12.2019 18:45
  • koczkodan (gość)

    ..."dźwiękowiec" do zwolnienia !. Po raz kolejny się nie popisał. Nie dość, że wymowa i dykcja aktorów jest słaba (rozumiem, że wszystko tajne co się mówi) mikrofony przy nagrywaniu scen słabiutkie, to jeszcze bluzgi lecą co chwilę (taki to standard w dzisiejszym kinie-pewnie myślą, że "oglądalność" przez to wzrasta)

    07.12.2019 09:09
  • ZZZ67 (gość)

    I jeszcze żeby nie ten język. Uszy więdną. A potem wszyscy się dziwią powszechnemu schamieniu.

    07.12.2019 07:38
  • Emhyr (gość)

    No przecież ukraińcy są tanią siłą roboczą.

    07.12.2019 04:09
  • Borys szyc (gość)

    Borys szyć beznadziejny jak zwykle.

    06.12.2019 21:36

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×