"Wilkołak" [RECENZJA]. Film Adriana Panka ogląda się z zaciśniętymi zębami! Najlepszy polski horror od lat?

Adrian Panek bardzo długo kazał nam czekać na swój nowy film, ale było warto. "Wilkołak", drugi pełnometrażowy obraz autora "Daas", to nie tylko odkrycie ubiegłorocznego festiwalu w Gdyni, ale przede wszystkim jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat!

Multimedia

"WILKOŁAK" - RECENZJA

Chyba nie sposób zliczyć polskich filmów opowiadających o II wojnie światowej, lecz "Wilkołak" Adriana Panka podchodzi do tego tematu w sposób, jakiego nasi filmowcy unikali bądź ogromnie się bali. W sumie nic dziwnego, bo Panek przedstawia nam okrucieństwo wojny z perspektywy dzieci, które dopiero uwolniono z obozu koncentracyjnego. Teoretycznie są na wolności, ale ich sytuacja niewiele się zmienia - wciąż muszą walczyć o przetrwanie.

Innym kluczem do "Wilkołaka" są ramy gatunkowe; po części to thriller, znajdziecie też elementy baśni, jednak najwięcej Panek czerpie z horroru. Kino grozy w tym przypadku to doskonały wytrych do opowieści o narodzinach zła. Panek zastanawia się, czy zło jest w człowieku głęboko zakorzenione czy może jednak dopiero sytuacja w jakiej znajduje się człowiek sprawia, że zło zaczyna zniewalać jednostkę. To opowieść o ludzkiej naturze oraz słabościach; łatwo wejść w rolę w Boga, pana życia i śmierci, ale konsekwencje tego mogą być opłakane.

Poetyka horroru sprawia, że "Wilkołaka" ogląda się z zaciśniętymi zębami. To film przepełniony emocjami, iskrzący autentyzmem, gdzie małe rzeczy tylko uwypuklają ogrom wyniszczenia człowieka, którego życie do tej pory wyłącznie było walką o przetrwanie. To wręcz film o tym, jak łatwo pozbawić jednostkę człowieczeństwa, nie zabijając jej, ale upadlając. Dehumanizacja jest gorsza niż śmierć, bo odziera z godności.

"Przedszkolanka". Łatwo przepoczwarzyć się z zadowolonego z życia marzyciela w opętanego szaleństwem desperataZobacz więcej

Siłą "Wilkołaka" jest obsada. Chociaż na ekranie w większości oglądamy dzieci oraz młodzież, to nie ma w nich ani grama fałszu! Coś niebywałego. To właśnie oni tworzą tę historię. Absolutnym odkryciem filmu Adriana Panka jest młoda aktorka, Sonia Mietielica, której kreacja była najbardziej najeżona ładunkiem emocjonalnym. Urodzona w 1995 roku absolwentka warszawskiej Akademii Teatralnej jest perfekcyjna, po prostu całkowicie weszła w swoją bohaterkę, na półtorej godziny stając się Hanką.

Nie mam wątpliwości, że "Wilkołak" to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. To nie tylko umiejętne kino gatunkowe oraz świetny horror, ale przede wszystkim wielowymiarowa oraz wielopoziomowa opowieść o człowieku i tym, jak łatwo przestać być człowiekiem. Czasem bardziej ludzkie od ludzi są zwierzęta.

Ocena: 9/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 30 marca 2019 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×