Żandarm z Saint-Tropez - film, recenzja, opinie, ocena

Sierżant Cruchot zostaje szefem brygady policji i przejmuje posterunek w Saint-Tropez.

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

To spokojna, nadmorska miejscowość, której zagrażają… nudyści. Dzielny sierżant i jego podwładni wydają im wojnę, patrolując wydmy i plaże, gdzie ci bezecnicy się gnieżdżą. Jednak Cruchot ma poważny problem - jego córka Nicole (Genevieve Grad) również jest nudystką. I aby zaimponować nowym znajomym, opowiada, że stojący w porcie luksusowy jacht należy do jej ojca, który jest milionerem. Tymczasem Cruchot obserwuje właściciela jachtu, którego podejrzewa o kradzież cennego obrazu…

Krytycy dostrzegali w aktorstwie Louisa de Funesa bezpośrednie dziedzictwo komedii dell'arte, on sam zaś twierdził, że wzorował się na... Kaczorze Donaldzie. Rzeczywiście, można dostrzec między nimi duże podobieństwo: obaj niscy, wrzaskliwi, skąpi, zazdrośni, a często po prostu wredni. Taki też jest właśnie sierżant Cruchot z Saint-Tropez - bohater, dzięki któremu de Funes stał się gwiazdą. Miał już wtedy 50 lat i kilkadziesiąt filmów w dorobku, ale dopiero ta postać wywindowała go na komediowe szczyty, zjednała wielbicieli na całym świecie, a niejako przy okazji przyczyniła się do niezwykłej popularności samego Saint-Tropez.

Piotr Radecki

Komedia francuska 1964, reż. Jean Girault

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×