"Zielona mila". Profesjonalnie zrealizowany i zagrany wyciskacz łez [RECENZJA]

Akcja rozgrywa się w środowisku więźniów oczekujących na wykonanie kary śmierci. Między jednym ze skazańców a wierzącym w jego niewinność strażnikiem tworzy się szczególna więź.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Pensjonariusz domu starców, Paul Edgcomb, wspomina wydarzenia, które zaważyły na całym jego życiu. W połowie lat 30. był strażnikiem na więziennym oddziale skazanych na śmierć. Oddział nazywany był "Zielona mila" od zielonej wykładziny, którą prowadzono skazańców na wykonanie wyroku. O jednym z nich Paul nigdy nie zapomniał, nigdy nie mógł przestać myśleć: o czarnoskórym Johnie Coffreyu skazanym na śmierć za zamordowanie 9-letnich sióstr bliźniaczek. Ten potężny mężczyzna miał w sobie dość siły, by zabić uderzeniem nawet silnego mężczyznę, ale jego niezwykły spokój i łagodność, zadawały kłam oskarżeniom. A na dodatek Coffrey uzdrawiał ludzi: straznika uwolnił od dokuczliwych bólów pleców, żonę naczelnika wyleczył z raka mózgu. Czy taki człowiek naprawdę byłby zdolny zabić dwoje dzieci? Edgcomb musi podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu…

Ten film od początku był skazany na sukces. Po pierwsze film zrealizowany został wg opowiadania Stephena Kinga, którego można lubić lub nie, ale jest on mistrzem w swoim fachu i dostarcza towaru wysokiej jakości. Reżyserował Frank Darabont (również autor scenariusza), który co prawda zaczynał od horroru "Pogrzebany żywcem" (1990), ale już jego następnym filmem byli "Skazani na Shawshank" (1994) - także wg opowiadania Kinga. No i obsada: w głównej roli Tom Hanks w szczytowym momencie swej popularności, a obok niego znakomity Michael Clarke Duncan jako Coffrey oraz m.in. David Morse i James Cromwell. To wszystko składa się na profesjonalnie zrealizowany i zagrany wyciskacz łez z elementami fantastycznymi, którego klasę potwierdzają cztery nominacje do Oscara.

Piotr Radecki

Dramat USA 1999, reż. Frank Darabont

"Zielona mila". Sprawdź datę emisji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Miś (gość)

    Strażnik miał chory pęcherz a nie plecy :D

    23.09.2016 12:15
  • ble (gość)

    "Towaru" nie będę oglądała.

    25.01.2013 19:53

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×