"Dzień świra", czyli gorzka komedia o sfrustrowanym polskim inteligencie [RECENZJA]

Nauczyciel polskiego, 49-letni Adam Miauczyński, mieszka samotnie na jednym z blokowisk. Codzienna rutyna i kontakty z ludźmi wywołują u niego napady agresji i pogłębiają frustrację.

Multimedia

NASZA OCENA: 10/10

Gorzka komedia o sfrustrowanym polskim inteligencie dobiegającym pięćdziesiątki. Akcja rozgrywa się w czasie jednej doby – towarzyszymy bohaterowi od momentu, gdy pogrążony w półśnie walczy z niechęcią do kolejnego dnia, aż po wieczorną modlitwę, w której prosi o nieszczęście dla uciążliwego sąsiada.

„Jestem śmiertelnie zmęczony, chociaż niczego w życiu nie dokonałem” – mówi o sobie Adaś Miauczyński (Marek Kondrat), numeroman, hipohondryk, lekoman, rozwodnik bez sukcesów życiowych (pracuje za marne pieniądze jako nauczyciel polskiego), niezadowolony z nastoletniego syna (w tej roli syn Koterskiego Michał). Każdy dzień to dla bohatera droga przez mękę natrętnie powtarzanych czynności. Miota się między momentami rozpaczy a wybuchami agresji.

Oba stany potrafią w nim wywoływać rzeczy z pozoru błahe – robotnicy za oknem, którzy hałasują od rana, narzekania matki (Janina Traczykówna), sąsiad słuchający Chopina. „Jednak Adaś nie jest świrem, jest po prostu wrażliwym człowiekiem, którego denerwuje to, że życie składa się w większości z detali, że rzeczy wielkie stanowią w nim niewielki procent. Takim świrem jest przecież czasem każdy z nas” – pisano po premierze filmu.

Piotr Radecki

Komediodramat polski 2002, reż. Marek Koterski

PRZECZYTAJ RECENZJĘ INTERNAUTY MICHAŁA

"Dzień świra" w tv - sprawdź datę emisji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×