"Farma" odcinek 4. Nowa uczestniczka i zamieszanie wokół nominacji! Nikt się tego nie spodziewał!

Za nami 4. odcinek programu "Farma". Cały dzień budowania koalicji i wszystko na marne! Tego uczestnicy się nie spodziewali... Po wizycie prowadzącej, Ilony Krawczyńskiej, dowiedzieli się, jak wygląda Dzień Nominacji, ale nie tak to sobie wyobrażali. W dodatku jeszcze zanim ktokolwiek opuści gospodarstwo, bramę przekroczyła nowa osoba, Gosia. Jakie było jej wejście? Co jeszcze wydarzyło się w czwartym odcinku programu? Sprawdźcie!

Multimedia

"Farma" odcinek 4. - co się wydarzyło?

Kto rano wstaje... ten ma ręce pełne roboty. W Dniu Nominacji od świtu uczestnicy dwoili się i troili. Każdy ma w końcu 100 tysięcy powodów, żeby udowodnić swoją wartość i odsunąć widmo odpadnięcia z programu. Dlatego początkujący farmerzy dają z siebie wszystko. Nawet twardzi faceci w przerwach między prężeniem muskułów i walką o pozycję lidera grupy, chętnie usiedli do dojenia krowy.

W grupie wyraźnie widoczne są podziały. Nic zatem dziwnego, że uczestnikom coraz trudniej przychodzi podejmowanie wspólnych decyzji. Metoda? Niech wybiera większość. Dzięki wsparciu Farmera Tygodnia oraz Kingi, Marta przekonała pozostałych mieszkańców do pochylenia się nad jej rewolucyjnym pomysłem - podzieleniem nagrody głównej między wszystkich, bez względu na rozstrzygnięcia w programie. Artystka i performerka zaproponowała głosowanie - oczywiście niejawne. Przyjęto założenie, że jeśli choć jedna osoba zagłosuje przeciwko dzieleniu pieniędzy, koncepcja upadnie. Każdy otrzymał kamień, z którym po śniadaniu wychodził na zewnątrz. Wrzucenie go do specjalnie przygotowanego naczynia oznaczało głos „za”. Ostatecznie pomysł Marty poparło tylko osiem osób.

Zyskała immunitet i... miejsce w sypialni Tomka! Marta złożyła farmerom zaskakującą propozycję! Byli w szokuZobacz więcej

Główna nagroda, czyli 100 tysięcy złotych i tytuł Super Farmera, czeka zatem na jednego zwycięzcę. Po „ukamienowaniu” pomysłu Marty mieszkańcy mogli oddać się... spiskowaniu i tworzeniu korzystnych dla siebie układów. Rozmowa w cztery oczy między Tomkiem „Drwalem” i Kingą spowodowała, że obydwoje znaleźli się na celowniku Karola i Izy. - Mówię otwartym tekstem: ona jest fałszywą osobą. Zagrała perfekt. Zdobyła sympatię większości panów pokazywaniem braku umiejętności - wypaliła „Ruda”, przypominając także skąpe stroje Kingi.

Później Kinia i Monika wciągnęły Beatę do rozmowy o wieczornych nominacjach. Monika to emerytowana policjantka - działanie w konspiracji ma opanowane do perfekcji. Nic dziwnego, że tajne rozmowy okazały się bardzo owocne - dziewczyny ustaliły, że do opuszczenia programu wytypują Tomka. W tym momencie nie wiedziały jednak jeszcze, na czym dokładnie polega Dzień Nominacji...

Wszystkie żmudnie budowane koalicje w proch obróciła Ilona Krawczyńska. Prowadząca przedstawiła początkującym farmerom zasady pierwszych nominacji. - Trzy osoby zmierzą się w pojedynku - zakomunikowała. Bezpieczna była tylko Kinga, dzięki immunitetowi otrzymanemu od Tomka. „Drwal”, jako Farmer Tygodnia miał wskazać pierwszą osobę do pojedynku. Postawił na „Zimę”. - Miał ostre wejście i tym mi podpadł. Wszedł jak gwiazda rocka, a uważam, że jest jakimś discopolowcem - uzasadnił decyzję. Muzyk mógł sam wybrać sobie rywala. Podjął rzuconą rękawicę, nominując Tomka. Trzeciego uczestnika do pojedynku wybierze w kolejnym dniu zastępca Farmera Tygodnia, czyli Kinga.

Brak wody, prądu, prysznic zrobiony z wiadra. Tak wygląda miejsce, w którym mieszkają uczestnicyZobacz więcej

W sercu Puszczy Noteckiej zawrzało. Konsternacja, szok i niedowierzanie - tak można skomentować reakcję pozostałych mieszkańców gospodarstwa na to, jaką rolę otrzymała Kinga. - Najsłabsze ogniwo zostało decydentem. Pozamiatane - oceniła jej imienniczka. - Zjednoczyła sobie chłopaków. Politycznie rozegrała to tak, że mogę się od niej uczyć. Chapeau bas - powiedziała Iza, właścicielka agencji reklamowej.

Wszyscy uczestnicy w kuluarowych rozmowach przyznali, że przy tak silnych facetach jak „Zima” i „Drwal” osoba wskazana przez Kingę będzie skazana na porażkę. - Rzucisz kogoś na pożarcie? - zapytał wprost Karol. - Tak będzie. Chciałabym, żeby na farmie zostały najsilniejsze osoby - przyznała dwudziestoletnia rejestratorka medyczna. W dodatku jeszcze zanim ktokolwiek opuści gospodarstwo, bramę przekroczyła nowa osoba, Gosia! Będzie się działo!

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Koko (gość)

    Kiniusia nie płacz za dużo na poczatku pokazałaś a cwanialow nie lubia wszystkich nauczałas a sama wpadłaś w gówno

    21.01.2022 21:11

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×