Maczeta - recenzja internauty Ksawerego

Zdecydowałem się opisać swój ulubiony film. Mimo że oglądałem setki ambitniejszych, mądrzejszych, i po prostu lepszych filmów, mój wybór padł na przygody byłego agenta federalnego Maczetę, który w filmie pod tym samym tytułem mści się na ludziach próbujących wrobić go w morderstwo.

Multimedia

Stawia czoło setką wrogów zawsze wychodząc z tego obronną ręką, a raczej obronną maczetą. Reżyser Rodriquez serwuję nam w filmie czystą rozrywkę, o ile ktoś lubi taki rodzaj kina. Podczas oglądanie szare komórki ustawiamy w stan uśpienia, i "delektujemy" się jatką w czystej postaci. Siła tego filmu tkwi w jego słabości. Zdjęcia, jakość obrazu, i czasami montaż jest kiepski, i może to powiedzieć nawet ktoś kto kinem się nie interesuje. To samo tyczy się bohaterów i dialogów, które są słabe. Nie Trudo stworzyć kiepskie dialogi, jednak napisać je świadomie i sprawić żeby idealnie komponowały się z obrazem to już sztuka. Zwłaszcza że to wszystko połączone razem nie razi nas, tylko wywołuję uśmiech na twarzy. Uśmiech nie szyderczy, a szczery mówiący "CHCĘ WIĘCEJ".

Fabuła to sprawa drugo-, a może nawet trzecioplanowa. Włączając ten film musimy nastawić się na 100 minut totalnie objechanej rozrywki. Kolejną zaletą są aktorzy. Świetny Dany Trejo, który bez charakteryzacji wygląda na twardziela z pod czarnej gwiazdy, świetnie odgrywa rolę "niezniszczalnego" mściciela. Na jego tle bardzo blado wypadają inni kinowi twardziele. Zapewne większość pamięta scenę ze szklanej pułapki w której to Bruce Willis zestrzelił helikopter samochodem. Maczeta do zestrzelenia helikoptera nie był potrzebny żaden samochód, wystarczył mu przeciwnik którym ciska w śmigła. To samo tyczy się gadżetów używanych przez innych mniej lub bardziej superbohaterów. Ci o ile nie są obdarzeni super mocami wyskakując spektakularnie przez okno z wysokiego piętra używają lin, haków i innych pierdół. Maczecie wystarczają jelita wyciągnięte ze swojego wroga. Jest twardzielem kompletny.

Te wszystkie przerysowane sceny, krew lejąca się wiadrami , świetni aktorzy, którym widać sprawiło dużo frajdy zagranie w tym filmie jest esencją "Maczety". Rodriquez zrobił rzecz nie banalną. Nie trudno jest nakręcić dobry film będący gniotem, dużo trudniej nakręcić gniota który okazuje się dobrym filmem, a ta sztuka udała mu się w 100%. Także jeśli mamy ochotę na dobrą zabawę, piękne kobiety i świetnych aktorów (Alba, M.Rodriquez, Trejo, De Niro czy Seagal) Maczeta w dłoń!

Ksawery Marciniec [sc]** PRZECZYTAJ RECENZJĘ REDAKCJI

WRÓĆ DO PROGRAMU TV**[/sc]

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×